Blog > Komentarze do wpisu

9,10,11 III 2013

Minęły tylko 3 dni od ostatniego wpisu, a tyle się zdarzyło, że aż bania mała...Zacznę od imprezy w dniu kobiet. Spotkaliśmy się w klubie ... do którego chodzimy już tak często, że aż wręcz notorycznie, a nie sporadycznie. Byłem w lekkim szoku, bo bydła było mnóstwo. Nie było gdzie usiąść, ba, nawet stać było niezręcznie. Bynajmniej, taki tłum źle na mnie działa, wytrzymałem, bo zależało mi na spotkaniu z Martą i Malwiną. Było git, do momentu...Nie doszło do żadnej rozmowy. Nie było szans, bo okazało się, że Marta też się zćpała... Poczułem się jakby cały mój świat runął. Oto dwie najbliższe mi osoby straciły resztki szacunku. Przynajmniej wtedy miałem takie odczucie. świat nie miał na chwilę żadnego sensu, zero barw, cisza wśród tłumu... zero sprawiedliwości, politowania, łaski. Utknęły mi tylko puste słowa Marty: "Przyda się mi to, bo jutro jadę na zakupy z matką."... Nagle każde słowo stało się niefortunnym rzutem gówna w bezinteresowną ścianę obojętności. Szok nie do opisania. Pytania, które roiły się w moim mózgu jak masa durnych much wokół psiej kupy, nie miały już żadnego znaczenia. Nic nie miało znaczenia... Przed klub wyszła Malwina, chwiała się jak skośnooka dziewczynka z "Ringu" w rytm kolesia z "Alors on dans". Nie miałem z kim rozmawiać. W chuj melancholia...Przyjechał mój znajomy, Wojtek. Kumpel, bynajmniej, ktoś na tyle mi bliski i na tyle w porządku, żeby darzyć go sympatią. Pogadaliśmy chwilę... Zauważył, że jest coś ze mną nie tak. Chyba wiedział o co chodzi... Zawiózł mnie do domu. Zajebiście poprawił mi humor. Swobodna rozmowa o bele czym zadziałała jak lekarstwo.  Zaprosiłem go na herbatę. Zgodził się, nie zdziwiło mnie to, bo Wojtek jest smakoszem herbat. Pierdykłem mu aroniówkę, a co... jak lubi... zauważyłem, że podchodzi pod tematy gejostwa... Zaczął coś delikatnie o gejach, samotności, niezrozumieniu kobiet. Zszokowało mnie to, na tyle, że za każdym razem zbywałem go z tego tematu. Mam ogromny szacunek do tego człowieka i nie pozwoliłbym na to... żeby spieprzyć, tę znajomość. Nie obchodzi mnie czy bada grunt, czy co... po prostu... szacunek. No dobra... może mnie obchodzi... ale... czekam co dalej...Wojtek pojechał, chociaż miałem wrażenie, że z jakiegoś powodu nie chciał.

 
Sobotę przesiedziałem w domu. Złapał mnie dół. Totalny. Napisałem do swojej przyjaciółki z Niemiec. Musiałem się wygadać o dziewczynach.

Ten dzień spędziłem  na gejowkim portalu społecznościowym. Nie wiem "why". W sumie każdego geja, który do mnie napisał karmiłem dawką sarkazmu... np:

1) sex?

ja: pytasz o definicję, czy co?

1) seks spotkanie

ja: sorry nie tu zaparkowałeś, szukaj gdzie indziej łatwiejszej okazji


2) może masz ochotę wpaść dziś an noc bądź jutro ?

ja: Tylko błagam... żaden seks... :P

2)czemu nie chcesz seksu ?? rodzice wyjechali.. nie chcę spać sam...

ja:Wolę jak facet jest nie dostępny... chociaż z pozoru... Wiesz...szukam czegoś na zasadzie męskiego wzorca osobowości... a nie łatwej przyruchanki


I nagle napisał ktoś, kto mnie zaskoczył... spytał o góry, rower, czy lubię Bednarka... szok, ktoś, kto nie pyta o seks, ktoś, kto nie chce hasła do fotek, ktoś, z kim można pogadać jak człowiek... Całą sobotę i niedzielę przegadałem z   nim: Łukaszem... Przywrócił mi wiarę w geja o wizerunku wzorca męskości, szacunek.


Poniedziałek spędziłem od rana na mieście. Sprawy urzędowe, zakupy, rachunki, biura... Po południu spotkałem się z Martą. Powiedziałem jakie mam plany. Doszedłem do wniosku, że wezmę dodatkowy etat w firmie. Ze 180 godzin chcę zwiększyć normę do 280 godzin, a nawet do 360. Nie spodobało się jej to. Sam twierdzę, że lekko powariowałem, ale jest to mi potrzebne.. (kwestia chęci oderwania się, mam dosyć tego, co się ostatnio dzieje wkoło)...
Wszystko było dziś zwyczajne, do czasu, gdy nie wlazłem na pocztę... Napisał Grzegorz, chce żebym wyjechał do niego za granicę. Zamurowało mnie i do tej pory trzyma. Oczywiście wstępnie się zgodziłem :)

...

dziś link na noc... 

siostra, brat...

poniedziałek, 11 marca 2013, astamelson

Polecane wpisy

Komentarze
2016/05/06 12:08:39
He ciekawie
Ciekawie napisane